Reklama, internet, pozycjonowanie, grafika.

Marketing

Dbanie o wizerunek i dostosowanie się do zmian na rynku. Łatwe, ale trudne.

Internet, miejsce, które już od kilku lat jest najpopularniejszym miejscem dokonywania zakupów, ale zwykle firmy tą myśl „odkładały na później”. Samo przeciąganie w czasie było i jest z różnych powodów, ale przede wszystkim z powodu „skostnienia” bo wraz z czasem coraz trudniej zrozumieć zmiany jakie występują, a przez to wręcz wraca się do rozwiązań starszych i zawsze traktowane są w bardzo zły sposób bo „skoro nowoczesne rzeczy nie działają, to wróćmy do poprzednich”, gdzie często te nowoczesne rzeczy nie są aktualne już od wielu lat.

Dostrzegamy zwiększenie cen produktów, a przez to sami zwiększamy ceny, ale by ceny np. na promocję dostosować do zmian na rynku? Wręcz traktujemy jak herezje „kiedyś płaciłem 500 zł i miałem kilku klientów. Teraz mam 500 zł i nie ma żadnego klienta, źle robisz”, zawsze winę staramy się od siebie odpychać.

Zagadnienie dbania o wizerunek rozpoczęty został właśnie od strony tego, że bardzo często nie potrafimy dostosować się do zmian, ani do zachowań, które bardzo często sami również wykonujemy. Chcemy znajdować łatwo, to czego szukamy, ale nie podchodzimy do tego co oferujemy, na przeciw temu co sami oczekujemy od innych. Powoduje to spotęgowanie uwstecznienia się bo wracamy do rozwiązań jakie znamy lub znaliśmy.

Problem ten występuje w każdej sferze życia, nie tylko w prowadzeniu biznesu, ale wystarczy odrobinę otworzyć się by firma odżyła, a przez to również zmotywuje to do stawiania celów i dążenia do nich.

Kiedy jesteśmy już mentalnie przygotowani do działań, zostaje tylko znalezienie rozwiązania, aktualnego, dostosowanego do panujących trendów i nawyków użytkowników. Wydaje się proste, prawda?

Sam ten proces, choć wydaje się prosty zawiera w sobie o wiele więcej niż wydaje się. Bardzo często firmy prowadzą punkt fizyczny sprzedaży, a produkt jest specjalistyczny jak np. fotele barberskie. Gdzie grupa klientów jest ograniczona, a przez „sami wiemy co” prowadzenie biznesu fizycznego jest ogromnie utrudnione, wręcz często niemożliwe. Nawet jakby udałoby się otworzyć to z powodu zmniejszonego ruchu, sprzedaż nie byłaby jak z przed „marca 2020”.

Właśnie wąskie grono odbiorców jest Naszą wadą, ale też i okazją. Okazją, którą bardzo często marnujemy i uciekamy od wszelkich możliwości, które wymagają kreatywności, odwagi, a przede wszystkim świadomości działania. Czekamy, czekamy, czekamy 2 tygodnie przerodziło się już w rok.

Czekamy aż inni wykonają kroki, byśmy mogli je skopiować. Kopiowanie jest tańsze, łatwiejsze, ale zwykle firmy, które jako pierwsze wykonają działania osiągają najtrwalsze efekty i całą tą frustracje przerzucamy na innych. Na pracownikach, na firmach współpracujących, a nie daj pech na klientach.

Wizerunek, jest bardzo trudno zbudować i samym istnieniem firmy nie stworzymy, bo konkurencji nawet w obecnych czasach jest dużo i zostają tylko te, które dbają o siebie, myślą przyszłościowo, albo wykonują z pasją. Stąd pomimo, że konkurencji ubywa w ilości, to przybyło tych, które działają. Kryzys firmy szlifuje, pozwala szukać rozwiązań, a samym kopiowaniem nie zbuduje się wizerunku. Ale ciągle zostaje mentalność inwestowania, inwestowania we własną firmę. Nie chcemy zwiększać budżetu, wręcz chcemy go zmniejszać na każdym kroku, bo wolimy wydać na swoje wakacje, wczasy, wycieczki nawet kiedy są one utrudnione, niż w źródło dające możliwości zarabiania.

Skoro nie potrafimy zadbać o własną firmę w trudnych czasach, to jak mamy utrzymać wizerunek? Na czym chcielibyśmy go zbudować, skoro cała frustracja jest przerzucana na pracowników, współpracowników, a bardzo często na klientach. Klienta zniechęcić jest bardzo łatwo, a niezadowolony klient przekaże dalej swoje niezadowolenie. Wtedy problem mamy, nie z budowaniem, ale utrzymaniem czy naprawą wizerunku, który sami zniszczyliśmy.