Reklama, internet, pozycjonowanie, grafika.

Biznes

Jak być dobrym liderem w czasach kryzysu

Wydaje nam się, że każdy dobry lider to taki, który jest pewny siebie, swoich umiejętności, niezachwiany, uzbrojony w dane, technologię i wieloletnie doświadczenie. Tacy właśnie przywódcy długo trwali na szczytach biznesu i polityki.

Jednak tak, jak obecnie, czasem przychodzi kryzys. Czasem jest on tak nagły, tak nowy, nieznany, że dewaluuje i przewartościowuje wszystko, co znaliśmy i co wydawało nam się, że wiemy.

Jedno, czego możemy być pewni w tych czasach, to to, że takich kryzysów będzie więcej i będą one się pojawiały coraz częściej. Każdy taki przewrót wywołuje strach. Ale ludzie potrzebują poczucia bezpieczeństwa. To z kolei pcha liderów do podążania znanymi ścieżkami siły, pewności, stabilności. Jednak w czasach kryzysu takie działanie nie zda egzaminu. W czasach kryzysu potrzeba stabilności musi zostać odsunięta na drugi plan.

W czasach niepewności, destabilizacji, braku transparentności – choćby w odniesieniu do nowych rozporządzeń decydujących o biznesie, często z dnia na dzień, czego mamy przykład choćby teraz – niestety trzeba nabrać sporej dozy pokory. I to niezależnie, czy jest się prezesem wielkiej korporacji, premierem rządu, dyrektorem szkoły, kierownikiem zmiany w sklepie spożywczym – wszystkich dotyczy to w takim samym stopniu.

W tym momencie przede wszystkim potrzebna jest komunikacja. Ciągła, bezustanna, transparentna komunikacja. Udawanie, że wie się rzeczy, o których nie ma się pojęcia (i nie ma jak tej wiedzy zdobyć), jest wręcz szkodliwe. Paradoksalnie przyznanie co się wie, a czego się nie wie, dużo silniej wywołuje w podwładnych poczucie bezpieczeństwa i zaufania.

Drugą rzeczą jest pilność i systematyczność. Przyznanie, że się nie ma kompletu informacji nie zwalnia z działania. Wygodniej byłoby poczekać na więcej informacji, zanim podejmie się jakiekolwiek decyzje, ale to szybkie działanie często jest jedyną możliwością na zdobycie potrzebnych odpowiedzi. Ponadto brak działań zostawia ludzi w poczuciu niepewności i zagrożenia.

Po trzecie każda firma oprócz celów i działań ma swoją misję i wartości. O ile w czasie kryzysu te pierwsze dynamicznie, często diametralnie się zmieniają, o tyle to właśnie jasno i konkretnie ustalone wartości powinny zostać niezmienione. To da zarówno liderom jak i podwładnym tak bardzo pożądane poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Jednocześnie trzymanie się ich ułatwi podejmowanie decyzji w zmienionych warunkach. To właśnie stałe wartości i misja powinny być osią i punktem odniesienia do podejmowania decyzji.

W końcu najtrudniejsze dla wielu: dzielenie się odpowiedzialnością i proszenie o pomoc. Znów trzeba obudzić w sobie wszystkie pokłady pokory. Ale to właśnie jest najistotniejsze, zarówno dla podwładnych, jak i dla utrzymania działalności jako takiej. Z jednej strony daje to warunki dla rozwoju innowacyjności – czy to w postaci nowego programu, czy choćby procesu ułatwiającego komunikację, przepływ informacji. Daje to pracownikom poczucie znaczenia, co przekłada się na poczucie bezpieczeństwa. Przy organizacji przeprowadzki biura zaangażowani są wszyscy, dlaczego więc nie powierzyć im innych zadań? Kiedy trzeba ograniczyć materialne dodatki do wynagrodzeń, to jest naprawdę ważnym czynnikiem niematerialnym. Z drugiej strony w nieznanych, stale zmieniających się warunkach jedna osoba faktycznie nie jest w stanie zapanować nad wszystkim. Podzielenie się odpowiedzialnością, rozdysponowanie zadań, których nie trzeba fizycznie wykonać samemu, pozwoli się skupić na zaplanowaniu dalszych działań, na spokojne przemyślenie strategii tak, by najefektywniej dostosować się do nowej rzeczywistości. Bo w tej nowej rzeczywistości jedno zostaje bez zmian: doba ma 24 godziny.

Autor: Katarzyna Grochólska